Kim jest Joanna Murray-Smith?

Choć spektakl pt. Gatunek żeński tworzą w naszym Teatrze przede wszystkim utalentowani aktorzy i reżyser, warto wiedzieć, że autorką tej sztuki jest znana na świecie pisarka Joanna Murray-Smith. Joanna to prawdziwa kobieta renesansu – na przestrzeni ostatnich trzydziestu lat stała się znakomitą pisarką, scenarzystką, autorką sztuk teatralnych i dziennikarką australijskich gazet. A w międzyczasie udało jej się wychować także dwóch synów.

Pisanie uratowało moje życie – wyznała w 2014 roku na łamach brytyjskiej gazety „The Guardian”. Wszystko przez śmierć przyjaciół, którzy zginęli w tragicznym wypadku na Ukrainie, a następnie śmierć matki Joanny. Lawina nieszczęść spowodowała u niej kryzys, na szczęście pisanie okazało się swoistą autoterapią. – Cóż, niektórzy ludzie mają psychiatrów, a inni to po prostu pisarze – skwitowała krótko, zapytana, jak poradziła sobie z problemami. W ciągu trzydziestu lat Joanna napisała ponad 20 sztuk, zaś Gatunek żeński (w oryginale The Female of The Species) okazał się największym sukcesem. Spektakl miał premierę w 2006 roku w Melbourne Theatre Company, zaś dwa lata później wystawiano go już na deskach europejskich teatrów (m.in. w Londynie).

Co ciekawe, Joanna nigdy nie ograniczała się do twórczości stricte pisarskiej i teatralnej. Stworzyła również scenariusze do kilku seriali, m.in. Cassidy – miniserialu politycznego, opowiadającego o losach fikcyjnego premiera Nowej Południowej Walii, oraz do Janusa – 26-odcinkowego serialu obyczajowego o losach prawników, prokuratorów i sędziów, mieszkających w Melbourne. Joanna współpracowała również przy produkcji thrillera pt. Georgia z 1988 roku, w którym jedna aktorka wciela się w podwójną rolę matki i córki, zmagając się ze swoimi traumatycznymi przeżyciami z dzieciństwa.

Spektakl na podstawie sztuki Joanny Murray-Smith odbędzie się w naszym Teatrze 9 i 10 sierpnia sierpnia o godz. 19:00. Bilety wciąż do nabycia w Biurze Obsługi Widza przy ul. Kopernika 4.

Serdecznie zapraszamy, bo to naprawdę duże wydarzenie!

Źródło:
Fragmenty wypowiedzi zaczerpnięte z wywiadu dla: „The Guardian”
Fot.: Jason South dla The Sydney Morning Herald